Poszukiwany od kilku miesięcy Marek N. ps. „Marek z Marek”, który został skazany przez sąd pierwszej instancji na dożywotnie pozbawienie wolności za zabójstwo dwóch osób w 2000 roku w Nowym Dworze Maz., został zatrzymany przez policjantów z Zarządu w Warszawie CBŚP i funkcjonariuszy mazowieckiej KAS. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna może być odpowiedzialny także za nielegalną produkcję papierosów w powiecie płońskim. Podczas akcji funkcjonariusze zatrzymali łącznie 8 osób i zlikwidowali fabrykę papierosów oraz namiot z uprawą konopi.
Funkcjonariusze z Zarządu w Warszawie Centralnego Biura Śledczego Policji i Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie (KAS) od pewnego czasu zajmowali się rozpracowywaniem grupy przestępczej, która produkowała nielegalne papierosy na terenie powiatu płońskiego w województwie mazowieckim. W ich wyniku ustalono posesję, na której prowadzona miała być przestępcza działalność. Z uzyskanych informacji wynikało, że jedną z osób zajmujących się produkcją papierosów był poszukiwany listem gończym Marek N. ps. „Marek z Marek”, który ukrywał się przed organami ścigania od kilku miesięcy. Mężczyzna był poszukiwany w związku z wyrokiem sądu w pierwszej instancji skazującym go na dożywotnie pozbawienie wolności za zabójstwo dwóch osób. Do zbrodni doszło w 2000 roku w pubie „Tartak” w Nowym Dworze Mazowieckim. Kolejnym zatrzymanym jest Marcin W. ps. „Diabeł”, który przebywał na warunkowym zwolnieniu po odbyciu kary 20 lat pozbawienia wolności za zabójstwo przy użyciu broni palnej.
W związku z tym, że wśród osób które miały pracować w fabryce, mogły znajdować się osoby szczególnie niebezpieczne, skazane wcześniej za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, funkcjonariusze przygotowali niestandardowe środki bezpieczeństwa. Podczas akcji CBŚP i KAS wsparcia udzielili kontrterroryści z Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji „BOA” i Samodzielnych Pododdziałów Kontrterrorystycznych Policji z Warszawy i Olsztyna, a także policjanci stanowiący załogi śmigłowców z Zarządu Lotnictwa Policji GSP KGP.
W efekcie ich działania funkcjonariusze zatrzymali całkowicie zaskoczonych 8 mężczyzn, w tym Marka N. Podczas akcji zlikwidowana została fabryka papierosów działająca w jednym z pomieszczeń gospodarczych na prywatnej posesji. Zabezpieczono tam prawie 4 mln papierosów bez polskich znaków akcyzy z naniesionymi nazwami jednego ze światowych producentów. Gdyby wyprodukowane papierosy trafiły na rynek, Skarb Państwa straciłby prawie 5 mln złotych. W innym pomieszczeniu gospodarczym służby odkryły w specjalnie do tego przygotowanym namiocie uprawę konopi.
W Prokuraturze Rejonowej w Płońsku zatrzymanym przedstawiono zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz produkcji nielegalnych papierosów. Sąd Rejonowy w Płońsku zastosował wobec wszystkich mężczyzn areszt tymczasowy na okres 3 miesięcy.
Dalsze czynności w sprawie wykonują policjanci z Zarządu w Warszawie CBŚP, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Płońsku.
Do redakcji Telewizja.Patriot24.net zgłosiła się osoba, która poprosiła nas o zainteresowanie się sprawą funkcjonariuszki Policji z Wyszkowa. Jednym z wątków, który zwrócił naszą szczególną uwagę, jest spotkanie w lesie, przy samochodzie, podczas którego policjantce miał zostać przekazany indeks związany z jej kształceniem w policyjnej uczelni w Szczytnie.
Coraz więcej dzieci i młodzieży korzysta z kasków podczas jazdy rowerem i hulajnogą elektryczną – wynika z pierwszych obserwacji Policji po wejściu w życie nowych przepisów w czerwcu. Obowiązek używania kasków przez osoby do 16. roku życia ma zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych. PZU przekazało policjantom w całym kraju 3,6 tys. kasków, które są rozdawane dzieciom podczas kontroli i spotkań profilaktycznych.
Policjantka pełniąca służbę w Wyszkowie i studiująca w Akademii Policji w Szczytnie miała spotkać się z wykładowcą tej uczelni, funkcjonariuszem Policji w stopniu podinspektora. Do spotkania miało dojść w samochodzie zaparkowanym w ustronnym, zalesionym miejscu. Według materiałów analizowanych przez redakcję powodem było przekazanie indeksu. Sprawdzamy, dlaczego dokument związany z kształceniem znalazł się poza uczelnią oraz czy pomiędzy studentką i wykładowcą istniała zależność dydaktyczna.
Policjantka pełniąca służbę w Wyszkowie i studiująca w Akademii Policji w Szczytnie miała spotkać się z wykładowcą tej uczelni, funkcjonariuszem Policji w stopniu podinspektora. Do spotkania miało dojść w samochodzie zaparkowanym w ustronnym, zalesionym miejscu. Według materiałów analizowanych przez redakcję powodem było przekazanie indeksu. Sprawdzamy, dlaczego dokument związany z kształceniem znalazł się poza uczelnią oraz czy pomiędzy studentką i wykładowcą istniała zależność dydaktyczna.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
15-letni kierowca motocykla zignorował sygnały policjantów do zatrzymania się i podjął brawurową ucieczkę, przewożąc pasażera - swojego równolatka. Nastolatkowie zostali szybko zatrzymani przez wodzisławskich mundurowych. Teraz o ich dalszym losie zdecyduje sąd rodzinny i nieletnich.