Funkcjonariusze Zarządu w Łodzi CBŚP wspólnie z funkcjonariuszami Łódzkiej Krajowej Administracji Skarbowej oraz Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej rozbili zorganizowaną grupę przestępczą trudniącą się wytwarzaniem produktów chemicznych takich jak płyny do prania, oraz proszki do prania z umieszczonymi na nich podrobionymi znakami towarowymi popularnych marek, oraz wprowadzaniem tych produktów do obrotu czyniąc z tego nielegalnego procederu stałe źródło dochodu. Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Na początku stycznia 2025 r. funkcjonariusze Wydziału do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Ekonomicznej Zarządu w Łodzi Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z funkcjonariuszami Łódzkiego Urzędu Celno-Skarbowego w Łodzi oraz funkcjonariuszami Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej, w wyniku przeprowadzonej realizacji ujawnili w dwóch miejscach na terenie woj. łódzkiego profesjonalne linie produkcyjne służące do produkcji, nalewania, etykietowania i znakowania produktów chemii gospodarstwa domowego.
W trakcie czynności realizacyjnych zatrzymano 5 osób, w tym założyciela i jednocześnie kierującego zorganizowaną grupą przestępczą. Ujawniono i zabezpieczono ponad 9000 butelek z płynem do prania oznaczonych podrobionym znakiem towarowym, ponad 20 tysięcy litrów płynu do prania, 28 ton proszku do prania, a także etykiety i opakowania z zastrzeżonymi znakami towarowymi jednej z popularnych marek produkujących chemię gospodarczą.
Ponadto zabezpieczono również ponad 2 tys. litrów alkoholu w butelkach i pojemnikach różnej pojemności. W wyniku uzyskanej opinii ustalono, że pomimo oznaczenia butelek jako alkoholu znanej marki, w naczyniach znajdował się alkohol stworzony na bazie środków biobójczych. Wszystkie wymienione produkty były przekazywane pośrednikom, a następnie sprzedawane jako oryginalne przez Internet za pośrednictwem portali aukcyjnych, jak również do sklepów sieciowych. Zysk osiągnięty z opisanego nielegalnego procederu, szacowany jest na około 1 mln złotych.
Zatrzymani zostali doprowadzeni do Prokuratury Okręgowej w Łodzi, gdzie usłyszeli zarzuty dotyczące m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, popełniania przestępstw polegających na oznaczaniu towarów podrobionym znakiem towarowym, których nie mieli prawa używać oraz dokonania obrotu ww. towarem. Dodatkowo jeden z zatrzymanych usłyszał zarzut dotyczący założenia i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Decyzją sądu podejrzany, który założył i kierował zorganizowaną grupą przestępczą, został tymczasowo aresztowany.
Śledczy szacują, że straty skarbu państwa związane z uchylaniem się przestępców od opodatkowania podatkiem akcyzowym wynoszą blisko 34 mln zł.
Do redakcji Telewizja.Patriot24.net zgłosiła się osoba, która poprosiła nas o zainteresowanie się sprawą funkcjonariuszki Policji z Wyszkowa. Jednym z wątków, który zwrócił naszą szczególną uwagę, jest spotkanie w lesie, przy samochodzie, podczas którego policjantce miał zostać przekazany indeks związany z jej kształceniem w policyjnej uczelni w Szczytnie.
Coraz więcej dzieci i młodzieży korzysta z kasków podczas jazdy rowerem i hulajnogą elektryczną – wynika z pierwszych obserwacji Policji po wejściu w życie nowych przepisów w czerwcu. Obowiązek używania kasków przez osoby do 16. roku życia ma zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych. PZU przekazało policjantom w całym kraju 3,6 tys. kasków, które są rozdawane dzieciom podczas kontroli i spotkań profilaktycznych.
Policjantka pełniąca służbę w Wyszkowie i studiująca w Akademii Policji w Szczytnie miała spotkać się z wykładowcą tej uczelni, funkcjonariuszem Policji w stopniu podinspektora. Do spotkania miało dojść w samochodzie zaparkowanym w ustronnym, zalesionym miejscu. Według materiałów analizowanych przez redakcję powodem było przekazanie indeksu. Sprawdzamy, dlaczego dokument związany z kształceniem znalazł się poza uczelnią oraz czy pomiędzy studentką i wykładowcą istniała zależność dydaktyczna.
Policjantka pełniąca służbę w Wyszkowie i studiująca w Akademii Policji w Szczytnie miała spotkać się z wykładowcą tej uczelni, funkcjonariuszem Policji w stopniu podinspektora. Do spotkania miało dojść w samochodzie zaparkowanym w ustronnym, zalesionym miejscu. Według materiałów analizowanych przez redakcję powodem było przekazanie indeksu. Sprawdzamy, dlaczego dokument związany z kształceniem znalazł się poza uczelnią oraz czy pomiędzy studentką i wykładowcą istniała zależność dydaktyczna.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
15-letni kierowca motocykla zignorował sygnały policjantów do zatrzymania się i podjął brawurową ucieczkę, przewożąc pasażera - swojego równolatka. Nastolatkowie zostali szybko zatrzymani przez wodzisławskich mundurowych. Teraz o ich dalszym losie zdecyduje sąd rodzinny i nieletnich.